Ostatnimi dniami wita się z nami lato, prace ogródkowe wrą... na dzierganie zostaje mało czasu... Ale cały czas coś się dzieje. Nadal powstaje granatowy sweterek, jestem już na etapie rękawów, więc nie jest źle.
Młoda Z. poszła do przedszkola, od maja. Tak, tak od maja tak dziwnie, bo nie od września czy lutego. Najważniejsze że Młoda zadowolona ba nawet jest problem z wyjściem!!!!! Czasami mamy kryzys z rana ze wstawaniem, ale to się spodradycznie zdarza. Zanim puściłam moją latorośl do przedszkola musiałam ją wyposażyć w wyprawkę do spania. Głowiłam się nad tym chwilę, a może i dwie. Więc ma uszyty komplet do spania poszewki na podusię i kołderko-kocyk. Z jednej strony milusi minky, a z drugiej kolorowa bawełenka w morskie przyjazne stworzonka. Młoda zachwycona, nawet był problem, że w domu nie ma takiej milusiej poduszki, więc mama musiała wyczarować jeszcze jedną poszewkę na podusie oraz kocyk dla lali, bo lala też musi mieć milusio...
Minky się źle szyje - uciąga się no chyba, że ktoś zdradzi mi jakiś patent na szycie. No ale pierwsze koty i przygody z minky już za mną, a na porę jesienno-zimową, drugi komplet pościelowy, ale już taki domowy jest w planach.
W planach z cyklu recyklingu jest też spódniczka dla Młodej Z. oraz kamizelka :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #włóczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #włóczka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 26 czerwca 2017
piątek, 21 kwietnia 2017
Granatowy -cz.2
Mam już wzorek na przodach,
oraz przody w 2/3 długości :) Tu jeszcze krótkie ale mam już więcej :)
Zostały jeszcze dokończyć przody, rękawy miał być na wiosnę ale jakoś tak jesiennie się zapowiada.
piątek, 24 marca 2017
Garnatowo mi
A na drutach sweterek granatowy na porę wiosenno/jesienną. Wiosna już zawitała żurawie i bociany już przyleciały, a sweterek się dzierga dalej. Zobaczymy na ile mi zapału starczy:) Na razie mamy całe plecy. A na drutach przody.
W planach ma być rozpinany, z długimi rękawami. No i jakiś wzorek na przodzie bądź rękawach, ale to zobaczymy co nam wyjdzie. Na razie plany są, zobaczymy jak pójdzie dalej.
W planach ma być rozpinany, z długimi rękawami. No i jakiś wzorek na przodzie bądź rękawach, ale to zobaczymy co nam wyjdzie. Na razie plany są, zobaczymy jak pójdzie dalej.
piątek, 10 marca 2017
Mama z córką :)
Moja Mama wiem, że od czasu do czasu, poczytuje Bloga. Mama też dzierga!!! i to po Niej mam zacięcie i nie tylko do dziergania, ale ogólnie do robótek ręcznych. Chociaż sama twierdzi, że mam więcej cierpliwości :)
Ostatnimi czasy, kiedy pojawiła się Z. Mama dzierga dla Niej.
Powstał jeszcze czerwony sweterek z misiem :) po prostu cudo
Żeby nie było, że tylko Młoda ma udziergi to Mama nosi szyjogrzeje:
Światło kiepskie, ale są w kolorze musztardowym:
i niebieskim:
piątek, 3 marca 2017
Drugie życie kamizelki
Przed zmianami:
Po zmianach:
W oryginale prezentuje się lepiej niż na modelu, zawijas powstał celowo i ładnie się układa.A moi Rodzice mieli takiego oto gościa:
Młody i szalony Brylant.
piątek, 10 lutego 2017
Kolorowa kamizelka
Ostatnio Ciocia chciała ubrać Z. w kamizelkę, którą już jakiś czas temu zrobiłam o tutaj , a Młoda powiedziała, że za mała i ona tego nie wsadzi. Jeszcze szybciej ją sama zdjęła, niż ciocia jej ubrała. No i tak to 2,5 roczne dziecko dochodzi do głosu w kwestiach ubioru.
Nie było wyjścia, mama musiała wydziergać nową kamizelkę. Została mi jeszcze włóczka z tamtej. Druty bambusowe "grubaski" i w dwa dni już była.
Dłuższa lepiej dopasowana niż ten wcześniejszy udzierg no i co najważniejsze się nosi.
Nie było wyjścia, mama musiała wydziergać nową kamizelkę. Została mi jeszcze włóczka z tamtej. Druty bambusowe "grubaski" i w dwa dni już była.
Dłuższa lepiej dopasowana niż ten wcześniejszy udzierg no i co najważniejsze się nosi.
piątek, 3 lutego 2017
Czapa 2
Powstała na specjalną prośbę cioci. W szybkim tempie, bo w podróż w świat się szykuje.
Ciocia przyniosła czapki jedną na wzór, drugą to ta właściwa.
- Jakbyś mogła zrobić z tego samego, ten sam wzorek, tylko szerszą i dłuższą.
- Hmmm ok.
Tylko jeden problem, każda czapka z innej włóczki, a ciocia na dodatek spruła mi tą właściwą i do końca nie wiedziałam czy robię dobrze. W końcu czapa zrobiona, właścicielka zadowolona, czapa rusza na podbój świata...
Źle robi się czapę z włóczki już używanej "kudłatej", oj źle...
Nauczona własną czapką oraz mężową wiedziałam, że lepiej zrobić lekko ciasną wtedy się troszkę naciągnie i będzie ok. A tu było inaczej przymierzałam na siebie za luźne, na Męża też. Po zmierzeniu głowy właścicielki wychodziło mi, że też. No ale "Klient nasz Pan" miała być taka to jest. Właścicielka zadowolona to najważniejsze.
poniedziałek, 30 stycznia 2017
Plany...
Nowy rok zaczniemy z nowymi pomysłami.
A na drutach nawinięta próbka na czapkę.
Ciocia zamówiła sobie na wzór przyniosła mi drugą no i działam.
Ciocia zamówiła sobie na wzór przyniosła mi drugą no i działam.
Czeka włóczka na sweterek hmm może jeden może dwa, tym razem dla mnie.
Młoda też już wyrasta z kamizelki więc nowy pulowerek trzeba udziergać:) do tego na wiosnę przydałby się Młodej sweterek.
No i jeszcze coś do dekoracji - kudłate poduszki
Włóczka jest, chęci są, tylko z tym czasem brak.
Młoda też już wyrasta z kamizelki więc nowy pulowerek trzeba udziergać:) do tego na wiosnę przydałby się Młodej sweterek.
No i jeszcze coś do dekoracji - kudłate poduszki
Włóczka jest, chęci są, tylko z tym czasem brak.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















