Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #mamazcórką. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #mamazcórką. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 lipca 2017

Szybki recykling sukienki

Młoda Z. jest przedszkolakiem. Niestety nie dane mi odbierać i zawozić małą do przedszkola robi to Tata. Wiążą się z tym pewne nie dogodności... O pewnych rzeczach Mama dowiaduje się oczywiście ostatnia, lub za 5 minut lub po fakcie, albo na jutro potrzeba przynieść to i to ... Na szczęście tym razem miałam, aż 2 dni na przyszykowanie stroju wizytowego. Koszulka biała z kołnierzykiem w domu jest więc chociaż jedna rzecz odpada. Uszukanie granatowej spódniczki graniczy z cudem, bo jak coś potrzeba to akurat tego w sklepach nie ma, albo jest w rozmiarze nie na moje dziecko, Z. jest szczuplutka i pomiędzy typową rozmiarówką. Czasu brak, bo po pracy gdzie pójść, żeby coś znaleźć w rozmiarze odpowiednim no i oczywiście wliczyć w to przeróbki krawieckie. Bo nic co znajduje na półkach nie jest idealne.
W końcu po wielkich przeszukiwaniach sklepów i poddaniu się, że nic nie ma, w SH udało mi się upolować takową sukienkę.
Przed zmianami:
po zmianach


No i gotowe
A przed samym wyjściem i tak jeszcze zwężałam spódniczkę na szybcika...






wtorek, 4 lipca 2017

Zielono mi

A to zajmuje prawie cały mój wolny czas, no oprócz małej Z. , która jest równie absorbująca co roślinki. W końcu będą własne pomidorki i ogóreczki.
 A dla spragnionych kotów jest i Brylant, troszkę podrósł ale nadal szalony, już na mnie zapolował.
Młoda szalona kota spędza wakacje u Babci i Dziadzia. Kot ostatnim razem polubił roślinki więc moja Mama musiała wszystkie ewakuować. Ale i tak strącił wazon... dobrze że jemu ani wazonowi nic się nie stało...

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Sie dzieje...

Ostatnimi dniami wita się z nami lato, prace ogródkowe wrą... na dzierganie zostaje mało czasu... Ale cały czas coś się dzieje. Nadal powstaje granatowy sweterek, jestem już na etapie rękawów, więc nie jest źle.
 
Młoda Z. poszła do przedszkola, od maja. Tak, tak od maja tak dziwnie, bo nie od września czy lutego. Najważniejsze że Młoda zadowolona ba nawet jest problem z wyjściem!!!!! Czasami mamy kryzys z rana ze wstawaniem, ale to się spodradycznie zdarza. Zanim puściłam moją latorośl do przedszkola musiałam ją wyposażyć w wyprawkę do spania. Głowiłam się nad tym chwilę, a może i dwie. Więc ma uszyty komplet do spania poszewki na podusię i kołderko-kocyk. Z jednej strony milusi minky, a z drugiej kolorowa bawełenka w morskie przyjazne stworzonka. Młoda zachwycona, nawet był problem, że w domu nie ma takiej milusiej poduszki, więc mama musiała wyczarować jeszcze jedną poszewkę na podusie oraz kocyk dla lali, bo lala też musi mieć milusio...
 
 Minky się źle szyje - uciąga się no chyba, że ktoś zdradzi mi jakiś patent na szycie. No ale pierwsze koty i przygody z minky już za mną, a na porę jesienno-zimową, drugi komplet pościelowy, ale już taki domowy jest w planach.
W planach z cyklu recyklingu jest też spódniczka dla Młodej Z. oraz kamizelka :)

piątek, 10 marca 2017

Mama z córką :)


Moja Mama wiem, że od czasu do czasu, poczytuje Bloga. Mama też dzierga!!! i to po Niej mam zacięcie i nie tylko do dziergania, ale ogólnie do robótek ręcznych. Chociaż sama twierdzi, że mam więcej cierpliwości :)
Ostatnimi czasy, kiedy pojawiła się Z. Mama dzierga dla Niej.
Na razie Młoda ma sukienko-kamizelkę, ale na jesień będzie jak znalazł:) Jest z szarej wełenki szetlandzkiej, milusie i cieplutkie, kolorowym dodatkiem są łączniki na warkoczykach.
Na razie na Młodej modelce wygląda jak tunika, ale nosi chętnie i jest ciepły, i na dłużej starczy ;)
 Powstał jeszcze czerwony sweterek z misiem :) po prostu cudo
  
Żeby nie było, że tylko Młoda ma udziergi to Mama nosi szyjogrzeje:

Światło kiepskie, ale są w kolorze musztardowym:

 
i niebieskim:

piątek, 3 marca 2017

Drugie życie kamizelki

Moja Mama, już jakiś czas temu (o ile jeszcze pamiętam to czasy licealne/studenckie) wydziergała mi kamizelkę z golfem. Kolory praktyczny czarny z dwoma szarymi paskami. Golf specjalnie na moje życzenie nie był zszywany. Była to swego czasu ozdoba. Po nastu latach zmieniłam zdanie i pasowało coś w tej kamizelce zmienić. Naszło mnie na połączenie golfu, oczywiście nie na czarno, bo nie dobiorę już włóczki. Ale właśnie w tym kontrastowym szarym kolorze, będzie pasować do pasów na "body" prawie identyczny kolor choć skład o wiele lepszy. Szary klin robiło się całkiem przyjemnie no i nowe doświadczenie zdobyte
Przed zmianami:
Po zmianach:
W oryginale prezentuje się lepiej niż na modelu, zawijas powstał celowo i ładnie się układa.

A moi Rodzice mieli takiego oto gościa:

Młody i szalony Brylant.

wtorek, 17 stycznia 2017

Czekoladowe co nie co

Chodziło za nami ciasto, sami nie wiedzieliśmy co to ma być. Miało być ciekawe, słodkie nie za bardzo i inne niż zwykle. Naszy wybór padł na "Czekoladowe co nie co". 
Zainspirowana zdjęciami na ilovebake.pl. postanowiłam upiec rodzinie na niedzielne popołudnie do kawki."Czekoaldowe co nie co" - czekoladowa karpatka.
Ciasto jak do karpatki tylko nowym składnikiem jest kakao, którym zastępujemy 1/4 szklanki mąki. 
Ciasto w efekcie wyszło ciemne czekoladowe, no i nie słodkie.
Krem budyniowy wg własnego pomysłu, też nie jest za słodki. Budyń przygotowany wg przepisu z opakowania, masło oraz 1/4 szklanki mleka w proszku. Mleko w proszku dodało ciekawego smaczku.
Budyń przygotować wg przepisu na opakowaniu i koniecznie przestudzić. Masło utrzeć na puszystą masę, dodawać po 1 łyżce budyniu i dokładnie ucierać. Na koniec dodać mleko w proszku. Całość dobrze wymieszać. Krem przełożyc na jeden z blatów czekoladowych i przyłożyć drugim. Całość wstawić do lodówki na parę godzin. 

Całość przepyszna, lekko gorzkawe, czekoladowe ciasto, a pośrodku puszysty śmietankowo mleczny krem.