poniedziałek, 24 października 2016

Wełniany szaliczek

Skończony...
Okazało się że Mała Z. nie zamierza w nim paradować, więc trzeba znaleźć innego modela.
Jednak wełenka troszkę gryzie i Z. odmówiła jakiegokolwiek noszenia. Po konsultacjach sobotnich jednak nie będę podszywać cienkim polarem. I tym sposobem nie córka, ale mama dostała szalik lub jak kto woli owijkę na szyje. Pasuje na moją szyje idealnie, pomyślimy ewentualnie nad wydłużeniem lub poszerzeniem lub innych zapięciach, ale to dopiero jak zrobi się do kompletu czapa:)

środa, 12 października 2016

Duża różowa kulka

Dzieje się sporo, ale czasobrak się odzywa. Chwilowo opanowałam telefon, może będzie się pojawiać coś częściej :) 
A na drutach: robi się szalik dla Z. Taka wielka różowa kulka. Córka zadowolona bo "Robisz dla mnie?!" i cały czas chce pomagać :)
 Druty nr 8. Materiał z odzysku. Przyjemny kolor, zdecydowanie bardziej stonowany niż intensywny na zdjęciach, ciepły materiał - w 100% albo w dużej części wełenka.

poniedziałek, 21 marca 2016

Wielkie odkurzanie

Wiosna się zbliża wielkimi krokami, trzeba troszkę tu poodkurzać. Oj nazbierało się
Pojawiła się młoda Z. Teraz ona, absorbuje całe moje wolne godziny i na robótkowe zmagania zostaje naprawdę nie wiele czasu. Potem były przeprowadzki, i w zasadzie już na swoim jesteśmy, a jeszcze na walizkach :) po wolutku wykańczamy domek. Ale żeby nie było, że nic nie robiłam to robiłam i to dużo...
 Były i kartki, które znalazły szczęśliwe domki, maszyna również była w ruchu, no i kłębki włóczek się namnożyły. A ostatnimi czasy cały czas są w użyciu.
Panna Z. dostała o taki to udzierg:


A żeby to nie był koniec, mam motywacje do dalszego dziergania. Uczestniczę w comiesięcznych spotkaniach dziewiarek z podkarpacia :).