środa, 5 czerwca 2013

Ślubnie

Dzień Mamy już minął, później było wesele i kompletny brak czasu ;) więc nadrabiając zaległości...
Kartka z Okazji Dnia Mamy, powstawała jak zwykle w konspiracji :) Tym razem wykorzystując nowy nabytek - Big Shot'a. Przyznaję się że całkiem fajne to urządzonko :) wytłacza, wycina :)
Mamowa Kartka jest jak na Wiosnę przystało w wiosennych kolorach, przeważa zielony i biały :) Kwiatek powstał z zabawy nowym sprzętem - połączone pojedyncze listki, które jak widać, dają się całkiem fajnie przerobić na płatki kwiatuszka.
o a tak jest w środeczku:
Wykorzystałam nowe stempelki - również nowy nabytek ;)

Tak prezentują się obie, jedno jedyne zdjęcie jakie mi zostało z ślubnej ;(

Kartka ślubna na czerwcowy ślub. W kolorach jak najbardziej moich - brązy, kremy. Co prawda na fotce jest nie dokończona, a że brak już jej u mnie, to pokazuję co było dodatkiem na kartce :)
 

Serduszkowy motyw się powtarzał również na zawieszce na winie, które Młodzi zażyczyli sobie zamiast kwiatków.


Fotki fatalne, bo robione komórką. Teraz zanikam na jakiś czas, szykuje się poważne zamówienie ;) produkcja rusza pełną parą.

No może na jakiś wytworek szyciowy znajdę przysłowiowe 5 minut :) bo czekają na manekinie ciekawe beżowe kropy!!!


niedziela, 5 maja 2013

Kokosowy, rowerowy weekend

No i po majówce :) Jak na majówkę przystało był prowiant oraz był koszyczek piknikowo-rowerowy w końcu. Z prowiantu były przepyszne muffinki z wsadem kokosowym i gruszkowym oraz ciasto Bounty.
Ciasto Bounty, pomysł powstał przeglądając Kuchnię na obcasach, lubimy kokosowe ciasta, po za tym nie wyglądało na trudne, postanowiłam, że takowe na majowym weekendzie i u nas zawita. No i nie obyło się bez problemów ;) a to tego brak, o i tego też nie ma ;). Ciasto musi być! bo to już postanowione, ale jak zwykle troszkę uległo modyfikacji. Ciasto na biszkopt, taki jak zwykle robię i się zawsze udaje. Masa kokosowa też uległa modyfikacji, bo okazało się, że zasoby spiżarki nie posiadają mąki ziemniaczanej, ale za to posiadają budynie waniliowe ;) a zamiast polewy był lekko kwaśny lukier.
 
Masa kokosowa:
300 g wiórek kokosowych - teraz wiem, że można dać mniej myślę, że około 200 g powinno spokojnie wystarczyć,
750 ml mleka - tyle było w przepisie, robiąc masę z 200g wiórek spokojnie ilość mleka można zmniejszyć,
kostka masła,
budyń waniliowy,
1/2 szklanki cukru.
Lukier:
cukier puder + sok z cytryny +1 łyżka wody 
Ciasto biszkoptowe kakaowe ( zwykły biszkopt- niedodajemy kakao):
6 jaj 
6 dag cukru – 1łyżka = 2 dag 
1 op. cukru waniliowego/ 1-2 łyżeczki esencji waniliowej
6 dag mąki
1/3 szkl. oleju
szczypta soli
3 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia 

Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, utrwalamy 2 łyżkami cukru. Dalej ubijamy dodając po jednym żółtku i 1 łyżce cukru + cukier waniliowy. Nie przerywając ubijania wlewamy cienkim strumieniem olej. W osobnej misce mieszamy przesianą mąkę, proszkiem do pieczenia i kakao. Delikatnie mieszamy, przekładamy do foremki, pieczemy do suchego patyczka w 175C w piekarniku z termoobiegiem.

Krem wg przepisu z Kuchnii na obcasach tylko zamiast mąk miałam budyń. Po przestudzeniu ciasto, przekroiłam na dwie części dolną umieściłam z powrotem w foremce. Na ciasto wyłożyłam masę kokosową i przykryłam drugą częścią ciasta, na koniec robimy esy-floresy z lukru i do lodówki, żeby stężało. 
Polecam, wyszło przepyszne i zagości u nas na dobre, do tego dobra kawa, może być Latte. Palce lizać :) 
  W koszyczku miejsce zajęły jeszcze nadziane muffinki. Przepis na ciasto był już o tu. Nadziane są gruszkami z syropu oraz masą kokosową. Masa kokosowa oczywiście bez masła, same wiórki namoczone w mleku z cukrem. W sumie wyszło ich 24 szt chętni do ich zjedzenia szybko się znaleźli.
Nie byłoby majówki bez koszyczka, no i oto jest koszyczek rowerowy:
Dostałam koszyczek na imieniny i tak czekał, i czekał, w sumie to ponad pół roku, na uszycie stosownej wkładki, żeby wszyscy nie widzieli co przewożę w koszyczku ;) Materiał hmm... za 1zł wkładka koszyczkowa powstała z recyklingu zasłonki w krateczkę biało-pomarańczową, do tego białe nici, maszyna szyciowa, oraz około 2,4m wstążeczki bawełnianej szerokiej na 5mm, ciężko to to kupić!!! Nie podam Wam wzoru, bo takowy jest odpowiednio dopasowany do koszyczka. Zasada wprawdzie jest prosta, odrysowujemy dół i boki oraz górę, mój ma jeszcze wywinięcie na zewnątrz. Wzór zaczerpnięty i pomysł od Mojej Mamy Kochanej, która wpadła parę dobrych lat temu, na genialny pomysł zrobienia koszyka piknikowego. Koszyk wiklinowy, z wkładką w czerwoną krateczkę, i koszyczek jeździ z nami, oraz z Familią na pikniki nie ważne, gdzie się jedzie czy daleko, czy blisko, koszyk piknikowy musi być!!! Bez niego nie ma udanego wyjazdu!!! Mamy w zanadrzu jeszcze jeden na zapas, bo jak ja wezmę ten nr 1 to Mama Moja Kochana zostanie bez i uszyła sobie, drugą wkładkę do koszyczka wiklinowego nr 2, ale i tak ten nr 1 jest cały czas użytkowany.
 Koszyczek z rowerkiem, przygotowany do jazdy, jabłonki kwitnął znak że to już maj.
Mam nadzieję, że was nie zamęczyłam po tym majowym długim weekendzie. 

czwartek, 11 kwietnia 2013

Album rocznicowy

Muszę nadrobić zaległości, bo się porobiły. A to Święta, a to 2 projekty :) Kartek nawet nie pokazałam Wam wszystkich, bo nadmiaru czasu nie miałam, a jeden potężny projekt wisiał nade mną i jeden malutki.
Zacznijmy od tego malutkiego projekciku - 55 urodziny :) Jak dla mężczyzny, to koszulowo z pulowerkiem:), co by ciepło było bo wtedy było jeszcze troszkę śniegu . Żeby nikt nie mówił, że bez kwiatka na urodziny się nie chodzi, to i jest kwiatek :) Wzorując się troszkę na Lemonade i własnym pomysłem powstał, taki wiosenny pasiak:

Projekt potężny :P bo jak dla mnie, to pierwszy tak DUŻY wytwór :P, ale się udało. Z małymi problemami, ale o tym to na końcu. Na Święta przewidzieliśmy z Bratem uroczystość 30 lecia małżeństwa Rodziców, co prawda wypada parę dni później, ale wszyscy w rozjazdach jesteśmy, a tak to była okazja zjazdu rodzinnego. Niespodzianka była wielka, bo Solenizanty zapomnieli, że to okrągła rocznica :P Był tort,
były kwiaty i był album. Co prawda zajęło mi to jakieś 14 dni, ale album robiony był w totalnej konspiracji!!!! Między czasie robiłam kartki świąteczne, o i kartkę urodzinową, także miałam ręce pełne roboty. Co poniektórzy, pomagali w tej konspiracji i bez nich to by się nie udało :) za co dziękuję bardzo :) Nie liczę ile zużyłam taśmy dwustronnej (z nią też to miałam nie jeden problem), ile miałam z tym zabawy - jak ktoś szedł korytarzem to pojedyncze strony albuma chowałam do szuflady :P bo niespodzianka musi być!!! Powiem Wam wyszło idealnie!!! Album - baza z Wycinanki za co dziękujemy bardzo, złożona z 2 okładek i 15 stron. Papiery na tła, też w większości są z Wycianki, kolekcja Majowy sad. Polecam!!! Parę stron mogę Wam pokazać:
 
 A oto skarbonkowy prosiaczek:
 Wycinankowe ramki, też były w użyciu:
 A to rocznica Cukierkowa i Miedziana:

  Porcelanowa, hmm filiżanek nie tłukłam, więc pozostaje 20 listków ecru:
I to by było na tyle teraz czekają projekty recyklingowe:)
A miałam wspomnieć o małych problemach...
Dziękuję raz jeszcze WYCINANKA.NET za pomoc w realizacji albumu (baza, papiery, ramki) odpowiedzieli na moje pytanie, nie doszukiwali się, nie dopytywali się, czy robiłam już podobne prace, nie zniechęcali, ale za to przyczynili się do szczęścia nie tylko mojego, ale i Solenizantów! za co im naprawdę jeszcze raz OGROMNIE DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!! Mogą być pewni, że wrócę do nich nie raz:)

Jest jeden sklep internetowy (prowadzony przez pewnego Pana), który zniechęcił mnie do siebie, do tego stopnia, że nie skorzystam już z jego usług, po prostu stracił klienta. Zadałam tylko pytanie, czy pewną ilość stron można spiąć kółeczkami, bo takowe były w zestawie. A na to mi sklep odpisuje, że albumów nie robiłam wcześniej, i że trzeba mieć doświadczenie!!! w robieniu albumów!!!, a i że to zajmuje doświadczonej scraperce co najmniej tydzień!!!  Podpowiada inny format, większy inny niż chciałam, z mniejszą ilością stron, bo tak mi będzie wygodniej na początek!!!! Najwyraźniej wg. tego sklepu, to trzeba coś już robić i nie zadawać zbędnych pytań, bo po co? Według mnie jak się ma chęci i ochotę to wszystko można. Niestety, co poniektóre sklepy to ograniczają, i podcinają skrzydła, mówiąc że nie widzieli takich prac u mnie, a czy to trzeba wszystkie prace pokazywać!?!? A jeśli nie robiłam, a mam ochotę, zamiar i czas, to co?? Oj z tego sklepu już nie skorzystam i nie polecam!!!